Recenzja: Diabeł w kuchni, czyli autobiografia Marco Pierre White’a

wpis w: Na mieście, Notatnik | 0

Najmłodszy „trzygwiazdkowy” szef kuchni. Prowadzący brytyjskie Hell’s Kitchen i twarz Knorra. Nieposkromiony perfekcjonista. Rzuca mięsem i talerzami. Kim tam naprawdę jest jeden z największych autorytetów współczesnej gastronomii?

diabeł w kuchni

Zanim na ekranach telewizorów pojawiło się Hell’s Kitchen, niewielu z nas znało to nazwisko. Ba, jeszcze mniejsza garstka wiedziała, jaki smak sobą sygnuje. Jednak to reality show jest jedynie przystawką przed tym, co naprawdę reprezentuje sobą brytyjski szef kuchni. O tym co było skomplikowane, a co zupełnie proste pisze w autobiografii. Pikantnej i klarownej, bez zbędnego garnirowania.

White nie wstydzi się swojej prywatnej historii. Poznajemy go jako kilkuletniego chłopca. Później niesfornego nastolatka aż żegna nas dojrzały, świadomy mężczyzna. Nie częstuje nas jedynie anegdotami i smaczkami. Gastronom wpuszcza czytelników do rodzinnego domu, sypialni oraz kuchni. A co najważniejsze – do swojej głowy.

Na jakich zasadach opiera się kuchnia autora? Czy kryją się w niej pilnie strzeżone receptury i tajemnice? Nie. Przedstawia nam swoją filozofię smaku – nagą i prostą, obraną ze skórki szumu medialnego i sławy. Nie zdradza tajemnych receptur z menu The Restaurant Marco Pierre White czy Harvey’s. Mówi jedynie o tym, czym dla niego smak, jak go wydobywać i traktować. Daje nam wędkę, nie rybę.

Sięgnęłam o tę książkę zaintrygowana występem MPW w jednym z polskich kulinarnych reality show. Mądrość, spokój i charyzma. Co za postać! Przeszukując zakamarki Internetu zdobyłam e-­booka z autobiografią. Przeczytałam ją zachłannie, w kilka dni, co rzadko mi się zdarza. To nie jest książka kucharska, ani manifest geniusza. To historia o tym, jaka jest cena perfekcji.