gniazdo

Reportaż: Wszystkie drogi prowadzą do Gniazda

wpis w: Na mieście, Notatnik | 2

Znacie ten rodzaj knajpki, która jest zawsze po drodze. Przed pracą, w niedzielne przedpołudnie, a nawet, gdy miasto stoi w korkach. Takie właśnie jest Gniazdo. Pyszna kawa, proste śniadanie i dobry lancz, czyli spełnienie podstawowych potrzeb mieszczucha.

Gniazdo to wrocławska kawiarnia, która mieści się przy ul. Świdnickiej, w centrum miasta. Ta ulica od zawsze tętniła życiem. Nie sposób przejść przez centrum nie zahaczając o Świdnicką. I o Gniazdo. Kawiarnię, która z pozoru niczym się nie wyróżnia. Jasne ściany, dwuosobowe stoliki, długi bar, witryna wypełniona ciastami i menu, w którym królują bajgle – takie miejsce można spotkać praktycznie na każdym rogu! Jaki jest sekret sukcesu tej knajpki?

Zawsze pasuje. Gdy umawiam się na pogaduchy z koleżanką – opychamy się ciastami. Randka przed kinem – jest po drodze i można wciągnąć przekąskę, taką w sam raz. Spotkanie z klientem – neutralne miejsce. Brzmi nudno? Ale nie jest. Uniwersalnie, a nadal hipsterskie.

Ten stosunkowo nowy lokal (ma zaledwie kilka miesięcy), nadal poszukuje swojego stylu. Przypomina trochę tętniące życiem Central Cafe – kawiarnię w której gwarno i wielkomiejsko. Ale nie tłoczno i głośno. Rozmowy gości siedzących po prawej, kolejka kawoszy przy barze, a nawet pies leżący pod sąsiednim stolikiem – nie przeszkadza mi to mimo, że wolę kameralne knajpy. Można tu spotkać architektów, ludzi gastronomii, dziennikarzy… tu bije (a raczej pije, świetną kawę) serce miasta.

Wraz z sezonem letnim w Gnieździe zaczęło się dziać. Pojawiło się nitro – kawa mrożona ciekłym azotem. Raz jest, raz jej nie ma, ale i tak plus za odwagę. Nigdzie indziej we Wrocławiu nie spotkałam się z takim kawowym rarytasem. Kolejną nowością są lody od Balduno. Zupełnie niepotrzebne. Tuż obok mamy Lizing, a kawałek dalej Polish Lody. Przepraszam, ale sieciówka może im pucować potykacze. W witrynie z ciastami pojawiły się też mityczne makaroniki. Mityczne, bo podobno sprzedają się na pniu, z samego rana. Tym marzę o nich ja i pewnie jeszcze pół miasta. Ale najważniejszą z nowości jest patio. Schowane od ulicznego zgiełku między budynkami, za lokalem. Tego mi brakowało na Świdnickiej! W centrum miasta, pomiędzy tramwajami, urzędami i biurowcami, można schować się w cieniu, łyknąć tonic espresso i wziąć głęboki oddech i zrobić „ufff”. Oczywiście po to, by za chwilę znów zatopić się w tłumie i pobiec załatwiać sprawunki.

Adres: ul. Świdnicka 36, Wrocław
FB: https://www.facebook.com/kawagniazdo/
Ceny: 10-12 zł – kawowe alternatywy, 10-13 zł – bajgle

  • mordehaj

    Spróbujmy jeszcze raz, bo pierwszy komentarz, mimo iż nie było w nim nic nieuprzejmego, nie przeszedł walidacji. Czy fakt, że lodziarnia Balduno rozwinęła się i otworzyła dosłownie parę lokali, sprawia że jest już sieciówką? Gdy Polish Lody będzie kontynuować ekspansje i otworzy kolejne dwa lokale, też dostanie łatkę sieciówki, a ich lody z automatu stracą na jakości i smaku?

    • Marlena

      Twój komentarz nie przeszedł walidacji nie z mojej winy – tak dla jasności 🙂
      Nie przeszkadza mi, że Balduno to sieciówka. Po prostu uważam, że ich lody są mniej smaczne niż w Lizingu i Polish Lody. Nie jestem ich fanką nie dlatego, że są „więksi” tylko dlatego, że ich produkt mnie nie zachwyca. Nie miałam na celu obrażanie kogokolwiek i zniechęcanie do marki Balduno – po prostu uważam, że są od nich lepsi i, że w Gnieździe koło makaroników i kawy z Budapesztu wolałabym zobaczyć lody od Krasnolóda lub innej hipsterskiej manufaktury. Jeżeli jesteś fanem Balduno – bądź nim nadal! To, że mnie coś nie smakuje nie znaczy, że całemu światu nie będzie smakować.