Kompleks Nigelli. Gdy tracisz frajdę z gotowania

wpis w: Notatnik, Od kuchni | 0

Dopada nas przy zakalcu, schabowym jak podeszwa, a co wrażliwszych nawet wtedy, gdy żółtko w sadzonym się ścięło! Czym się objawia Kompleks Nigelli, dlaczego nas dopada i jak go leczyć – podpowiadam ja, dr. Bulgot, z trzema fakultetami w dziedzinie Chujowa Pani Domu. 

 

Objawy

Wielu z nas doskonale zna ten moment, gdy ochota na gotowanie zwyczajnie nam mija. Przypomnij sobie tę frustrację, gdy zapraszasz przyjaciół na obiad, przez tydzień opracowujesz kilkudaniowe menu. Ślęczysz w garach od rana, a gdy już wydaje się, że jesteś na finiszu… okazuje się, że wyrafinowany deser z przepisu jakiegoś ąę francuskiego cukiernika zamienił się w brunatną breję. Płacz, tłuczenie talerzy i zgrzytanie zębami. „Wszystko bez sensu, jestem do bani. Kochanie, a zobacz, jakie Hela piękne makaroniki wrzuciła na insta. Co jest ze mną nie taaaak?!”

Rozpoznanie

Ano, nic nie jest z Tobą nie tak. A właściwie, może trochę. Doskonalimy swoje umiejętności, publikujemy piękne zdjęcie, porywamy się na coraz bardziej pojechane przepisy. Aż w pewnym momencie nasze ambicje sięgają Mont Everestu i… coś się zmienia. Przychodzi taki moment, gdy w Twojej kuchni i w Twoich przepisach przestaje chodzić o dobre śniadanie, a o kolejny przepis na bloga. Gdy robisz deser, przestajesz robić bałagan, podjadać składniki i wylizywać miski. Zamiast tego zastanawiasz się, czy krem Ci nie spłynie podczas sesji zdjęciowej, czy goście wstrzymają oddech na widok potrawy i czy przypadkiem Kukbuk już nie opublikował takiego przepisu. Heloł, ogarnij się! Masz Kompleks Nigelli!

Leczenie

Nie pozwól, by Twoja ambicja pożarła pasję i frajdę z gotowania. Jeżeli Twoja śmietana kokosowa do idealnie wysuszonej bezy nie stężeje, nie wyrzucaj jej przez okno, nie wywalaj miski swojemu facetowi na głowę, ani nie pal na stosie wszystkich książek kucharskich. Dosyp do tego trochę chia albo zblenduj z bananem i zrób lody. No weź przestań, taka pierdoła ma ci zepsuć dzień? Pozwól sobie robić brzydkie jedzenie. Chociaż od czasu do czasu. Ono smakuje równie dobrze! Nigelli Lawson też czasem siada sernik. Gordon Ramsay na pewno nie raz przeciągnął steka. Różnica polega na tym, że oni wówczas kręcą duble, a my? Głodni zjemy nawet brzydkie jedzenie!